Udało nam się złapać z Anouk Herman, katowicką osobą poetycką, które w poprzednim roku zdrobyło prestiżową Nagrodę Literacką Gdynia za tom “Silesian Gothic”. Uznaliśmy, że tytuł zobowiązuje i postanowiliśmy przeprowadzić z Anouk krótki wywiad 🙂
- Twój tom poezji o tematycznej nazwie “Silesian Gothic” został wydany w 2024. Jak Ci się wiedzie od tego czasu?
Anouk Herman: Mam same wspaniałe przygody. Fajne spotkania z czytelnikami i dużo radości z robienia rzeczy w małym formacie, to znaczy z dala od wydawnictw-molochów, którym trzeba sprzedać duszę, żeby cokolwiek poszło do druku. Tak pracuje mi się najlepiej – w niewielkiej grupie, z zespołem artystek/artystów, i tak też wyglądała praca nad tym tomem. No i gdyby nie „Silesian Gothic” nigdy nie zdecydowałabym się na psa.
- Jaka jest Twoja największa inspiracja?
AH: Gryzelda!!!


- Dużo w Twojej poezji architektury, dziewczyńskości/queerowości, a jak w tym wszystkim odnajdują się motywy gotyckie?
AH: Inspirację do pisania czerpałam między innymi z literatury południowego gotyku, który jest nurtem osadzonym na amerykańskim Południu, i który poprzez mroczną atmosferę, groteskę i moralne niepokoje odsłania pęknięcia ukryte pod pozorem normalności i codziennego życia. Czytając McCullers czy Faulknera pomyślałam sobie, że w śląskości też jest coś z takiego krajobrazu. Po drugie, lata nastoletnie spędziłam na byciu lumpeksową, chałupniczą gotką, więc ta estetyka jest mi bliska. Wszystko, co dziewczyńskie, jest więc dla mnie z natury trochę goth.
- W Twojej poezji dużo również cielesności – standardów piękna, obgryzania skórek. Czy można się pokusić o szukanie nawiązań do body horroru?
AH: Myślę, że tak. Już sam okres dojrzewania, o którym tyle w moich wierszach gadam, to czas jak z body horroru – ciało ulega przemianie, przeobraża się, mutuje, staje się obce i wrogie, jakby cudze. Dziewczyńskość to potworność, bo potworne jest comiesięczne krwawienie, miesiączka – która etymologicznie wiąże się z „miesiącem”, czyli księżycem – i potworne jest owłosienie, które nagle zaczyna pojawiać się na ciele. Dorastać to stawać się po troszku wilkołaczką.
- Jeśli do tomu “Silesian Gothic” dołączyć ścieżkę dźwiękową, jaki utwór by się na niej znalazł?
AH: Po pytaniu o body horror myślę o „Wolf Moon” Type O Negative, ale pisząc dużo słuchałam „Night of the Vampire” Roky’ego Ericksona.